DSS Recykling

Jesteśmy przejrzyści jak szkło

YouTube Facebook

Aktualności

2017

2016

2015

2014

O Strzemieszycach, działalności prospołecznej i planach na przyszłość - rozmowa z Maciejem Szaniawskm

21.12.2016

Strzemieszyce, nasza Mała Ojczyzna. Miejsce gdzie mieszkamy, pracujemy, spędzamy wolny czas, do którego chętnie wracamy. Miejsce, które każdy z nas chciałby uczynić lepszym i piękniejszym. Miejsce, które dzięki lokalnym patriotom, ludziom czynu, społecznikom ma szansę rozwijać się, rozkwitać, być lepsze i piękniejsze.

O Strzemieszycach, działalności prospołecznej i planach na przyszłość, z Dyrektorem Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 5 im. Henryka Sienkiewicza i prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Strzemieszyc, Maciejem Szaniawskim, rozmawiała Dominika Kozik-Kandziora.

Bardzo prosiłabym o przybliżenie historii organizowanych prze Pana koncertów świątecznych. Od kiedy je Pan organizuje, jacy artyści występowali, czy zawsze cieszyły się tak dużą popularnością?

Historia koncertów organizowanych przez Stowarzyszenie Przyjaciół Strzemieszyc sięga roku 1999. Od tego czasu ponad 50 razy zapraszaliśmy wybitnych artystów polskich scen – opery, operetki i teatrów muzycznych, zespoły prezentujące różne gatunki muzyki oraz chóry. Wymienienie ich z imienia i nazwiska nie jest teraz możliwe – lista jest zbyt długa. Wspomnę jednak, że na tegorocznym Koncercie Świątecznym wystąpili soliści: Dagmara Kołodziej – sopran, Katarzyna Ćwiek – mezzosopran, Damian Chróściński – tenor, Maciej Gorczyczyński – basbaryton oraz Dariusz Kasperek – klarnet. Akompaniowała Halina Mansarlińska wraz z solistami baletu: Małgorzatą Mazurkiewicz i Filipem Jędruchem. Koncert tradycyjnie już przygotował i prowadził Jacek Woleński. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem ich wspaniałego występu, czego dowodem były owacje na stojąco na zakończenie wieczoru. Jak zawsze dopisała też publiczność i to dla nas, organizatorów imprezy, było najważniejsze. Taki cel przyświecał nam od pierwszego koncertu – zaprosić mieszkańców, aby wyszli z domów i spędzili czas przy wspaniałej muzyce. Tradycyjne zaś przerwy – z kawą, herbatą i ciastem, miały dawać możliwość spotkania i porozmawiania ze znajomymi i przyjaciółmi. To zaś miało służyć integracji mieszkańców Strzemieszyc.

W tym roku koncert był wielkim sukcesem. Sala wypełniona po brzegi, zadowolona publiczność, bardzo wiele znanych osobistości. Jak udało się stworzyć takie wydarzenie? Co przyciąga ludzi? Czy może Pan uchylić rąbka tajemnicy z przygotowań?

Myślę, że receptą na sukces jest bardzo wysoki poziom artystów i ich repertuar. Na niego składają się w odpowiedniej proporcji zarówno przeboje, które znamy wszyscy jak i utwory może mniej znane, ale bardzo wartościowe. Do tego dochodzi niezapomniana atmosfera. Atutem jest też miejsce. Przecież nie trzeba nigdzie daleko jechać, wystarczy krótki spacer by wziąć udział w wydarzeniu artystycznym. Sądzę zresztą, że po tylu latach koncerty wpisały się już na trwałe w naszą lokalną tradycję i są bardzo oczekiwane przez wielu mieszkańców.

Oprócz bycia Dyrektorem szkoły, działa Pan również prospołecznie. Czy mógłby Pan o tej działalności nieco opowiedzieć?

Szkoła w Strzemieszycach to ważne z wielu względów miejsce dla lokalnej społeczności. Była i jest miejscem spotkań oraz wielu imprez i działań środowiskowych. W moim więc przypadku naturalnym stała się działalność w Stowarzyszeniu Przyjaciół Strzemieszyc i ścisła współpraca z działającym w naszej dzielnicy organizacjami i stowarzyszeniami. Ułatwiają to kontakty towarzyskie i to, że się wszyscy znamy.

Co najbardziej lubi Pan w Strzemieszycach?

Sądzę, że właśnie to o czym wspomniałem wcześniej – brak anonimowości i poczucie związku ze Strzemieszycami. Większość mieszka tu od pokoleń, co buduje specyficzną i niepowtarzalną więź.

Współpracuje Pan z wieloma lokalnymi firmami, chcącymi angażować się społecznie. Co wspólnie udało Wam się zrobić, osiągnąć? Jak układa się ta współpraca?

To prawda, działalność społeczna nie może się odbywać bez pomocy. Najcenniejszymi sojusznikami są ci, którzy wspierają lokalne inicjatywy. Zarówno szkoła jak i Stowarzyszenie Przyjaciół Strzemieszyc, zawsze mogą liczyć na strzemieszyckich przedsiębiorców. Wspomnę chociaż o pomocy koncernu Saint Gobain i firmie DSS Recykling. Prezes tej ostatniej, pan Rafał Pękala wspomagał nas przy organizacji koncertów, a ostatnio w Szkole Podstawowej nr 5 zorganizował bardzo ciekawe warsztaty ekologiczne dla uczniów klas VI i III. Ufundował też tabliczki do szkolnego ogrodu botanicznego czy pomógł doposażyć plac zabaw. Cieszę się, że lokalni przedsiębiorcy z nami współpracują. To świadczy o zdrowym, odpowiedzialnym podejściu do biznesu. To także wyraz troski o dzielnicę i jej mieszkańców.

Jakie ma Pan plany na przyszłość? Co w swojej lokalnej społeczności chciałby Pan najbardziej zrobić? Co zmienić?

Bardzo chciałbym, aby Stowarzyszenie i szkoła dalej organizowały te imprezy, które odbywają się cyklicznie, np. koncerty, wystawy, prelekcje. W planach mamy też zorganizowanie Klubu Szachowego. Może w przyszłym roku uda się to sfinalizować? Mam też nadzieję, że mieszkańcy będą się jeszcze bardziej angażować w działalność lokalnych organizacji, tworząc prężne społeczeństwo obywatelskie.

I na koniec: wydaje się Pan być bardzo zajętym, zapracowanym człowiekiem. A jeśli przydarza się czas wolny – jak go Pan najchętniej wykorzystuje?

Uwielbiam podróże – choć na nie zawsze brak czasu. Pozostaje też odrobina sportu. Staram się regularnie biegać i wykonywać ćwiczenia tybetańskie. Zawsze mam też pod ręką dobrą lekturę. Czytanie to dla mnie najprzyjemniejsza forma odpoczynku.

Bardzo dziękuję za niezwykle miłą rozmowę.

Również dziękuję i przy okazji życzę zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt, a także wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku - dla nas wszystkich, dla Strzemieszyc.

 

Ładowanie...